Questo sito utilizza cookie per le proprie funzionalità e per mostrare servizi in linea con le tue preferenze. Continuando a navigare si considera accettato il loro utilizzo. Per non vedere più questo messaggio clicca sulla X.
Messaggi don Orione
thumb
Autore: Tłumaczenie - Ks. Boleslaw Majdak, FDP



LISTY KS. ORIONE

 

Tortona, 16 I 1891

(Wyższe Seminarium Duchowne)

Do kochanej mamy i braci (1)

Najukochańsza Mamo i najdrożsi Bracia,
Wiadomość o złym stanie zdrowia, w jakim się znajduje tatuś, wywarła na mnie wielkie wrażenie. Podeszły wiek, jak i brzydka pora roku mogą bardzo źle wpływać na jego chorobę. Jest bardzo wychudły i przygnębiony. Nigdy nie widziałem go w takim stanie. Proszę was o to, żeby miał zapewnione wszystkie możliwe środki leczenia. Starajcie się też, żeby był zawsze zadowolony i radosny; nie sprawiajcie mu żadnych przykrości ani się nigdy mu nie sprzeciwiajcie. Nie odmawiajcie mu niczego, gdy czegoś zapragnie.
Pamiętajcie, najdrożsi bracia, że jest on naszym ojcem. Bracia, gdy utracimy tatusia, nie będzie mieli nikogo...! Nikogo, kto by was tak kochał jak ojciec, kto by wam tak radził, jak doradza miłość ojcowska. Nikt nie będzie więcej myślał o nas. Będziemy go, drodzy bracia, szukali wokół siebie, ale go już więcej nie ujrzymy, będziemy sierotami!
To stwierdzenie pobudza mnie do płaczu! A wy, czyż nie płaczecie? Och, jaka to przykra myśl: być bez ojca! Moi bracia, ja osobiście nie mogę być przy nim, by go, podnosić na duchu i pocieszać - wy zróbcie to za mnie.
Mówcie mu często o tym, że myślę zawsze o nim, że życzę mu wiele dobrego, że ofiarowałem Bogu swoje życie za jego wyzdrowienie. Mówcie mu i czyńcie wszystko, co go może rozweselić i co go maże podnieść na duchu; jednym słowem otoczcie go wszelką pieczołowitością i troską, które waszemu sercu podyktuje raczej miłość niż obowiązek; postarajcie się o jego wyzdrowienie.
Dowiedziałem się, że lekarz z Pontecurone zdał się na konsylium lekarskie; nie zwracajcie uwagi na wydatki, wszystko wam się zwróci. Niech się odbędzie to konsylium, należy nadto wezwać na nie jak najlepszych lekarzy, jakich znacie. Bardzo pragnę, żebyście mnie często i szczerze informowali, jak się czuje, jak wygląda przebieg choroby i co mówią lub myślą lekarze. Jeśliby poczuł się gorzej, dajcie mi znać jak najprędzej. Gdyby chodziło o udzielenie wiatyku, zawiadomcie mnie bezzwłocznie. Pragnę być przy nim, jak tylko się rozstrzygną wątpliwości, czy wyzdrowieje czy nie.
Moja mamo, odwagi i cierpliwości! Miejmy nadzieję, że nic złego się nie stanie. Nasze modlitwy uratują go wbrew wszelkiej nadziei.
Gdy modlę się za tatusia, modlę się i za ciebie, dlatego znoś z cierpliwością te wszystkie niewygody, które choroba może ci sprawić. Niech dla ciebie będzie pociechą myśl, że twoi synowie będą się zawsze troszczyć o ciebie i to na wszelki sposób, że będziesz zawsze królową domu i naszą dumą, a twoje słowo będzie dla nas prawem i rozkazem.
Matko i bracia, zostańcie z Bogiem! Polecam wam tatusia, którego tak bardzo kocham (...) (2).

Zawsze wasz syn i brat najoddańszy
Kleryk O. Alojzy J.

(1) Jest to chyba pierwszy list, jaki napisał ks. Orione jeszcze jako młodziutki kleryk.
Uwaga: adresat, występujący w każdym liście, nie zawsze jest wskazany przez ks. Orionego - często pochodzi od wydawców włoskiego zbioru listów, często od tłumacza niniejszego wydania.
(2) Nawiasy w tekście pochodzą z wydania włoskiego listów.

 

---------------------------------------------------------


28 I 1892

Do kolegi kleryka Wincentego

Mój Wincenty,

Pozdrowienia i pokój Chrystusowy! Kiedy się dowiedziałem od Albina (1), że ty, mój przyjacielu, modliłeś się za mnie, moje biedne serce, zranione z powodu śmierci tatusia, płakało z radości! Taka dusza jak twoja stworzona jest tylko po to, żeby nieść pokrzepienie temu, kto płacze. Modlitwa twoja była balsamem na moje cierpienie; nieszczęście przekonało mnie jeszcze raz, że tylko wiara kształtuje serdecznych przyjaciół i uświęca ich uczucia.
Ty wiesz dobrze, drogi przyjacielu, że życzę ci jak najlepiej, że kocham cię święcie i po bożemu i że jeżeli nazywam siebie twoim przyjacielem, to nim jestem dlatego, żeby ci pomóc zastać świętym.
Posłuchaj więc, bracie, słowa najniegodniejszego lewity Bożego; posłuchaj tego słowa, choć jest ono pozbawione piękna - słowa z serca, które cię bardzo kocha, i z duszy, która jest gotowa umrzeć dla twojego zbawienia. Wincenty, czy nie widzisz, że wszystko przemija i że chwała i szczęście tej ziemi są tylko snem? O, już czas skończyć ze światem, a oddać się Bogu! Co nam pomogą przy śmierci honory i dostatki, jeżeli nie będziemy święci?
A więc, bracie, odwagi! Powiedzmy stanowczo zwodniczemu światu: hańba twoim gorzkim złudzeniom, i naśladujmy Chrystusa. Czy nigdy nie myślałeś o swojej przyszłości i nie zastanawiałeś się nad zamiarami Boga względem ciebie lub nad świętością życia apostolskiego? Pomyśl teraz i decyduj się! Czyżbyś w godzinę śmierci nie był zadowolony z tego, że tyle łez otarłeś biednym? Że zbawiłeś tylu naszych biednych braci, którzy z błaganiem wyciągali do ciebie ręce? Czyżbyś wówczas nie płakał z radości mając świadomość tego, że poszedłeś drogą zaparcia się i ofiary, a stułę kapłańską zrosiłeś kroplami twego potu i krwi? O bracie mój, zastanów się dobrze i zadecyduj wspaniałomyślnie na korzyść Chrystusa. Serce Jezusowe płacze krwią, ponieważ ludzie idą na potępienie. Czyżbyś zatem nie spieszył jak anioł boży, by ich ratować i zbawiać? Bracie, jeżeli Bóg cię wzywa, jeżeli Jezus cię zaprasza, byś szedł na Kalwarię, byś z Nim żył i umierał, posłuchaj Jego głosu, zrób postanowienie i stawaj się świętym.
Pracuj energicznie nad własną doskonałością i nad tym, żebyś był dobrym klerykiem. Ja osobiście spodziewam się, że zostaniesz świętym kapłanem, a może apostołem. Tymczasem myśl nad tym, żebyś był dobrym kapłanem...! Wiem: sama nazwa ksiądz nastraja dziś do obelg zarówno pospolity tłum, jak nikczemne dusze tych, którzy rządzą. Księdza uważa się za mumię XIX w. Prawdziwy ksiądz żyje dzisiaj ofiarą i sam jest składany w ofierze. I właśnie dlatego my zostaniemy księżmi. Chcemy i musimy być księżmi pełnymi świętości i uduchowienia. Niech drży bezbożność przed naszym wzrokiem!
Odwagi i naprzód - wciąż naprzód, ku dobru! Jezus, Dusze i Papież! Żyjmy i umierajmy dla Chrystusa; żyjmy i poświęcajmy się dla zbawienia naszego i dla dusz; żyjmy i polegnijmy po bohatersku dla świętych celów papieża, które utożsamiają się ze świętymi prawami Chrystusa - oto program świętych, przyswójmy go sobie! Czynu i modlitwy, ofiary i odwagi!
Naprzód bracie, przyszłość należy do katolicyzmu! (...) Hańba krzyża i wola papieża będą naszą najpiękniejszą chwałą (...). Twój w Sercu Jezusa
brat Alojzy od J + DP (2)

(1) Kolega ks. Orionego, który umarł na gruźlicę; w czasie choroby był pod jego opieką.
(2) Jezusa, Dusz i Papieża.

 

---------------------------------------------------------


Tortona, 11 II 1903
(Święto objawienia się Najświętszej
Maryi Panny w Lourdes)

Do ks. bpa Hygina Bandiego
ordynariusza diecezji tortońskiej
(1)
Mój najczcigodniejszy Ojcze w Panu naszym Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym i w Matce Najświętszej
Ścieląc się do stóp waszych jako do ojca w Panu i najsłodszego pasterza duszy mojej i dusz tych, którzy ze mną pracują w tym tak małym „Dziele Boskiej Opatrzności” (2), po modlitwie do Pana i wezwaniu z oddanym sercem syna Dziewicy Niepokalanej - dobrej Matki naszego Dzieła, Matki Miłosierdzia, Matki i Pani nas wszystkich i tego, co posiadamy, po wezwaniu św. Józefa - Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i patrona Kościoła powszechnego, św. Michała Archanioła, wielkiego św. Jana Chrzciciela, naszych świętych orędowników i świętych apostołów Piotra i Pawła oraz Jana, a także innych świętych apostołów, świętych biskupów Tortony - Marcjana i Innocentego i wszystkich innych moich najdroższych świętych protektorów i protektorki Dzieła; jak również po wezwaniu czcigodnych Józefa Benedykta Cottolenga i Jana Chrzciciela Vianneya - proboszcza z Ars; świętych i błogosławionych, i Sług Bożych waszego świętego Kościoła tortońskiego oraz tych, których święte relikwie znajdują się w świątyniach na terenie diecezji; aniołów stróżów i świętych patronów diecezji, w których istnieją domy Dzieła Boskiej Opatrzności; w sposób szczególny umocniony waszym ojcowskim błogosławieństwem, które w swoim liście z dnia 28 stycznia br. udzieliłeś Zgromadzeniu, „aby krzepło i rozszerzało się dla dobra dusz i na większą chwałę Bożą”, błagam pokornie w miłości Najświętszego Serca Jezusowego, aby Wasza Ekscelencja raczył wydać dekret zatwierdzający instytut pod nazwą Dzieło Boskiej Opatrzności - powstały najpierw w tej diecezji z waszym błogosławieństwem i u waszych stóp.

Pokornie i usilnie proszę o tę łaskę jako o nadzwyczajny dar Boży przez orędownictwo Najświętszej Niepokalanej Dziewicy – Matki tego Dzieła i pomoc aniołów stróżów i świętych patronów naszych, jako o największy znak waszej ojcowskiej miłości:
abym był silniej zespolony z wami - moim najczcigodniejszym biskupem i ojcem w Panu naszym Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym, a przez was z Ojcem św.;
aby lepiej ustalić pozycję instytutu według praw kościelnych, zgodnie z duchem i pragnieniem Kościoła, tak aby instytut ten przeszczepiony już na życzenie i zaproszenie biskupów innych diecezji, w których powstało kilka domów, między innymi również na Ziemi św. Piotra z upoważnienia otrzymanego na audiencji u Ojca św., mógł wzrastać z dnia na dzień według waszej obietnicy i woli Ojca św., wielokrotnie mi wyrażanej, przynosząc stale coraz więcej owoców i dzięki łasce Bożej mógł się rozszerzać i w innych krajach dla dobra dusz i większej chwały Bożej, jeśli takie będą zamiary Opatrzności Bożej,
aby uspokoić moje sumienie w sprawie postępowania z tymi powołaniami, które Pan Bóg zechciał zesłać.

Zadania instytutu są takie same, jak te które zostały przedstawione Waszej Ekscelencji w 1899 r.; jego konstytutywne i fundamentalne zasady są takie same, jak te które zostały przedstawione w święto Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1900 r. - Roku Świętego, a które w skrócie tutaj prezentuję po uprzednim ich przedłożeniu Ojcu św. Leonowi XIII na prywatnej audiencji 10 stycznia ubiegłego roku i po otrzymaniu słów pochwały, pociechy oraz pełnej aprobaty i błogosławieństwa - aprobaty i błogosławieństwa, potwierdzonych niedawno w liście ks. kard. Rampollego z 26 grudnia 1902 r.

1) Dzielo Opatrzności Bożej przed Narodzeniem Pana naszego Jezusa Chrystusa przygotowało ludzkość na przyjście Zbawiciela Jezusa Chrystusa; natomiast po Narodzeniu Pana na przestrzeni wieków, podczas których Kościół św. walczy na ziemi, dzieło Opatrzności Bożej polega na „odnowieniu wszystkiego w Chrystusie - instaurare omnia in Christo” (por. Ef 1, 10 wg Wulgaty), to znaczy na głoszeniu prawdy i uświęcaniu dusz przez poznanie i miłość Bożą oraz na ustawicznym odnawianiu w Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym instytucji i wszystkiego, co należy także do społeczności ludzkiej, wprowadzając je w ducha i życie katolicyzmu, aby znalazły w nim swoje miejsce i wnosiły doskonały porządek w ludzką społeczność na chwałę Bożą, jednocząc całą ludzkość w jedno ciało - święty Kościół katolicki, ustanowiony przez Pana naszego Jezusa Chrystusa pod boską władzą biskupów, w łączności i zależności od boskiej i najwyższej władzy apostolskiej św. Piotra, którym jest biskup rzymski - dlatego właśnie, żeby wszyscy ludzie i wszystkie ludzkie instytucje „stworzyły jedną owczarnię pod przewodnictwem jednego pasterza - ut fiat unum ovile et unus Pastor" (por. J 10, 16).

2) Ponieważ Pan nasz Jezus Chrystus ustanowił w św. Piotrze apostole właśnie tego, który miał stać się sługą sług Bożych i na nim założył swój Kościół, powierzając jedność władzy widzialnej w celu zbliżania coraz bardziej ludzi do Boga, a za sprawą Ducha Świętego dal w nim jego następcom aż do skończenia świata nieomylne słowa żywota wiecznego, aby w ten sposób osiągnąć cel zbawczego dzieła, którym jest odnowienie w Jezusie Chrystusie całego człowieka, wszystkich ludzi oraz widzialnego królestwa Jezusa Chrystusa – „instaurare omnia in Christo”. Dlatego nasz mały instytut, który z dobroci Boga powstał pod nazwą Dzieło Boskiej Opatrzności uznając, że Opatrzność Boża na całym świecie w szczególny sposób działa przez biskupa rzymskiego; jako że w nim czci następcę św. Piotra, a namiestnika na ziemi Pana naszego Jezusa Chrystusa, taki oto stawia sobie cel szczególny:

3) „Spełniać za łaską Bożą wolę Bożą, zawartą w woli św. Piotra, to znaczy biskupa rzymskiego, i szukać większej chwały Bożej przez dążenie do doskonałości swoich członków; troszczyć się o to, aby przez uczynki miłosierdzia rozszerzać i pomnażać wśród ludu chrześcijańskiego - szczególnie przez głoszenie ewangelii ubogim, mało znaczącym i udręczonym wszelkiego rodzaju złem i bólem - słodką miłość do namiestnika na ziemi Pana naszego Jezusa Chrystusa, którym jest biskup rzymski - następca św. Piotra apostoła, dążąc wewnątrz świętego Kościoła do umocnienia jedności dzieci z Ojcem, a na zewnątrz do doprowadzenia do jedności z Ojcem, niegdyś zerwanej”.

Do jego działalności - mówiąc szczegółowo - należy w ramach działalności wewnątrz świętego Kościoła pracować nad usuwaniem chaosu myśli i przez dzieła miłosierdzia ożywiać, zacieśniać i podtrzymywać jedność wiernych ze św. Piotrem, przepełniając szczególnie gorącą i czynną miłością do Ojca św.:
a. wychowanie młodzieży w szkołach i poza szkolą; b. głoszenie ewangelii ubogim według chrześcijańskiej nauki społecznej; c. opiekę nad dotkniętymi wszelkiego rodzaju złem i cierpieniami oraz każdą instytucję, działającą na korzyść ludu. Tak, aby Pan nasz Jezus Chrystus wszedł przez swojego namiestnika do wszystkich serc, a przede wszystkim do serc tych, których Boski Mistrz ukochał najwięcej, to jest do maluczkich tak wiekiem, jak i pozycją społeczną, którzy w szczególny sposób potrzebują pomocy w poznaniu Go i pójściu za Nim, żeby przez nich weszło we wszystkie przejawy życia to, co chrześcijanin, jako jednostka i jako tworzący lud, myśli, chce i czyni.
Zgodnie z wyrażoną wolą Ojca św. celem właściwym tego instytutu jest wspieranie - mimo jego małości - działania Opatrzności Bożej przez utrudzenie i poświęcenie, aby usunąć zamęt w wierze, by troszczyć się o powrót odłączonych Kościołów do pełnej przynależności i jedności ze św. Piotrem, tak żeby przez zjednoczenie ze św. Piotrem, którym jest biskup rzymski, i przez realizację jego woli, to znaczy tego, co wszędzie i w różnych państwach jest znane jako program papieski, dotarła do wszystkich i wszędzie najsłodsza miłość Najświętszego Serca Jezusowego i żeby według niej narody i państwa ustalały Sprawiedliwy porządek na ziemi, żyjąc i rozwijając się w Panu naszym Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym – „instaurare omnia in Christo”.

4) Cel ten - łączyć z papieżem, aby „odnowić wszystko w Chrystusie” - który jest właściwością naszego powołania, wymaga od Dzieła Boskiej Opatrzności i od każdego jego członka chętnego i całkowitego posłuszeństwa względem namiestnika Pana naszego Jezusa Chrystusa, biskupa rzymskiego - ojca, pasterza i najwyższego, powszechnego i nieomylnego nauczyciela jedynego, prawdziwego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła Bożego - aby zawsze wypełniać z pomocą Bożą i według rozkazów i pragnień, które on zechciał wyrazić przełożonemu instytutu, wszystko to, co on jako biskup i papież świętego katolickiego Kościoła i wszystkich dusz zarządzi lub czego zapragnie dla większej chwały i dla rozszerzania królestwa Bożego tak dla dobra dusz, jak dla narodu, i to w każdym zakątku świata, na płaszczyźnie myśli i czynu, przez wszelką działalność i poświęcenie zasobów materialnych, umysłu, serca i całego życia.

5) Dlatego przede wszystkim Dzieło Boskiej Opatrzności, rozpalone ogromną synowską miłością do namiestnika na ziemi Pana naszego Jezusa Chrystusa, pragnie związać się szczególnym węzłem z katedrą św. Piotra - gotowe zawsze iść tam, dokąd Ojcu św. będzie się podobało je wysłać.

6) Oprócz tego szczyci się tym, że może oddać swoje dzieła i usługi biskupom, których Duch Święty postanowił, żeby rządzili Kościołem.

7) Członkowie tego Zgromadzenia będą stanowili dwie grupy - laików i kapłanów.

Bracia laicy będą się nazywali po prostu braćmi. Kapłani zaś pomocnikami Dzieła Boskiej Opatrzności. Członkowie Zgromadzenia po odpowiednim okresie nowicjatu - który według norm świętej Kongregacji do Spraw Biskupów i Zakonników ma trwać przynajmniej jeden rok - będą dopuszczeni do rocznych ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa przez trzy lata, potem będą mogli złożyć śluby wieczyste. Dopiero po ślubach wieczystych będą magli być dopuszczeni - jeżeli nie będzie przeszkód - do święceń subdiakonatu. Księża - jak wyżej - mający śluby wieczyste mogą według uznania przełożonych należeć do specjalnej grupy - pełniącej szczególny obowiązek, choć bez składania ślubu - mającej służyć we wszystkim i wszędzie Ojcu św., stając się aż do śmierci sługami i synami papieża.
Muszą oni poświęcić się bezgranicznie woli przełożonych i żyć tylko dla Kościoła i być zawsze gotowi do oddania życia dla niego.

Takie są najważniejsze zasady Dzieła Boskiej Opatrzności. I tu pragnę podkreślić w Panu, że oprócz ślubu, którym Dzieło jest związane z Ojcem św. i innych trzech ślubów podstawowych - czystości, ubóstwa i posłuszeństwa - o ile w regułach czy normach dotyczących życia w Dziele jest lub będzie coś nakazane, a nie zawarte w przykazaniach Bożych, nie będzie obowiązywało pod grzechem śmiertelnym ani powszednim, chyba że przełożony nakaże to w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa albo na mocy posłuszeństwa. Mimo że Dzieło Boskiej Opatrzności, a z nim każdy jego członek, powinno pragnąć, aby jego reguły i sposób życia były zachowywane we wszystkim zgodnie z tym, co jest właściwe dla instytutu, bez przekraczania czegokolwiek, pragnie ono atoli, żeby pobudką do tego była nie obawa grzechu, ale miłość i dążenie osiągnięcia doskonałości, a to w taki sposób, iżby każdy z pełną wolnością sumienia korzystał ze skarbu łaski, którą otrzymał od Pana - Boga swojego i przez orędownictwo Najświętszej Maryi Niepokalanej, Matki Dzieła osiągnął miłość, która płynie ,,(...) z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej” (por. 1 Tym 1, 5) i która jest węzłem wszelkiej doskonałości, celem wszystkich przykazań, na większą chwałę i cześć Jezusa Chrystusa, Stworzyciela i Pana oraz ku wywyższeniu świętej matki Kościoła. Amen.
Proszę wybaczyć mi, najczcigodniejszy i najsłodszy mój ojcze w Panu, moją śmiałość, że jeszcze raz zanim skończę zwrócę się z prośbą i będę błagał, ścieląc się do waszych stóp, o aprobatę tego bardzo małego instytutu, który - jak mi się wydaje - z pomocą Bożą może dokonać wiele dobrego dla świętego Kościoła.
Proszę nie obawiać się, ale raczej radować w sercu, o mój drogi ojcze. Zobaczysz, że to nowo powstające Zgromadzenie, dlatego że jest oddane całkowicie Ojcu św. i świętemu Kościołowi, będzie wzrastało bez przerwy, stojąc na kalwarii między ukrzyżowanym Jezusem Chrystusem a Matką Bolesną; od takiego instytutu, który rodzi się i chce trwać na kalwarii, można zawsze oczekiwać wiele pociechy.
Trwanie na kalwarii pomoże Dziełu, żeby nie utraciło ducha, w którym zostało zrodzone, i żeby nie zapomniało, że nie tylko Jezus cierpiał na Kalwarii; posłuży to do tego, żeby wzrastała w nim miłość do Najświętszego Serca Jezusowego, które pragnie, by wszyscy ludzie byli złączeni w jednym ciele - bez względu na różnice, jakie by zachodziły między nimi.
Prośby tej nie składałem tak długo nie dlatego, żebym nie czuł zaufania do Waszej Ekscelencji lub żebym was nie kochał serdecznie w Panu, ale dlatego, że nie miałem zaufania do siebie i że Dzieło miało być całkowicie oddane Ojcu św., stąd uważałem, że najpierw trzeba będzie zapytać i poznać wolę samego papieża.

Nie ustawałem w modlitwie aż wielka Opatrzność Boga, „który jeden czyni cuda - qui facit mirabilia solus” (por. Ps 71 [72], 18), zaprowadziła mnie do stóp św. Piotra i umożliwiła rozszerzenie Dzieła w jego posiadłościach. Jeszcze teraz drżę, ale opieram się na was i na św. apostole Piotrze, który mi pobłogosławił, i mam nadzieję, że przy pomocy Matki Najświętszej Pan nasz Jezus Chrystus, który to Dzieło zapoczątkował, udoskonali je.
Ojcu św., który mi polecił, abym doręczył program Zgromadzenia świętej Kongregacji od Biskupów i Zakonników, odpowiedziałem, że byłem u niego tylko po radę, a program postanowiłem wręczyć Waszej Ekscelencji jako mojemu biskupowi. Dlatego piszę do Waszej Ekscelencji dziś - w dzień uroczystości objawienia się Niepokalanej w Lourdes, zdany całkowicie na niego i klękam u waszych błogosławionych stóp. Niech się wszystko dzieje ze mną i z tymi, którzy razem ze mną żyją, według waszego zdania!
Przyjmę z zadowoleniem „w Panu - in Domino” każdą decyzję Waszej Ekscelencji nawet odmowną, jednak całym sercem proszę jako biedny wasz syn w Panu, żebyście - przez miłość, jaką żywicie do Najświętszej Panny, Matki tego Dzieła, oraz przez miłość, jaką żywicie do papieża - zatwierdzili ten instytut Boskiej Opatrzności i udzielili mu wielkiego, ale to wielkiego błogosławieństwa. Będzie on zawsze modlił się za Waszą Ekscelencję - on, który jest zrodzony u waszych stóp, który odzwierciedla waszego ducha, zawsze będzie zawdzięczał wam swoje istnienie i uważał za swego ojca. Będzie on za łaską Bożą najpiękniejszym dziełem waszego biskupstwa. Prośbę moją powierzam Najświętszej i Niepokalanej Dziewicy i proszę wszystkich moich najdroższych świętych patronów oraz dusze w czyśćcu cierpiące, aby towarzyszyli tej prośbie.
Klękam u waszych stóp wraz ze wszystkimi moimi współbraćmi i proszę dla mnie i dla wszystkich o wybaczenie wszystkiego. Proszę nam pobłogosławić z całego swojego serca.. „Fiat voluntas Tua et sit nomen Domini benedictum nunc et semper et semper et semper. Amen - Niech się dzieje wola Twoja i niech będzie imię Pańskie błogosławione teraz i zawsze, zawsze, zawsze: Amen”.
Wasz najoddańszy sługa i syn w Panu naszym Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym.
ks. Alojzy Orione
ze Zgromadzenia „Dzieło Boskiej Opatrzności"

(1) List ma znaczenie przede wszystkim dla rodzin zakonnych, założonych przez ks. Orionego.
(2) To jedna z pierwszych oficjalnych nazw zgromadzenia, które założył ks. Orione. Od 1906 będzie: Małe Dzieło Boskiej Opatrzności: Słowo „małe” doda papież Pius X po zapoznaniu się ze złożonymi przez ks. Orionego Konstytucjami.

 

--------------------------------------------------------
 


Tortona, 12 IV 1903

Do najdroższych Aspirantów i Nowicjuszy naszego Zgromadzenia, do
najdroższych i czcigodnych moich Braci i Synów w służbie
Boskiej Opatrzności - Koadiutorów, Pustelników i Kleryków a
także do Was, najczcigodniejszych Kapłanów Zgromadzenia -
towarzyszy i drogich Braci w służbie Bożej i w Najświętszym
Sercu drogiego Pana i Ojca naszego Jezusa Chrystusa
ukrzyżowanego, życia i miłosierdzia naszych dusz oraz w
Najświętszej Maryi Niepokalanej - słodkiej naszej Matce G. P. A. M.



„Instaurare omnia in Christo -
Odnowić wszystko w
Chrystusie” (św. Paweł, Ef 1, 10 wg Wulgaty)

Pax vobis! Pokój Pana niech będzie z wami - z wami wszystkimi teraz i zawsze, o moi najdrożsi.
„Gaudium magnum annuntio vobis - Ogłaszam wam radość wielką” (por. Łk 2, 10). Dzieło Boskiej Opatrzności zostało zaaprobowane kanonicznie jako zgromadzenie zakonne, tak jak wam napisał w moim imieniu brat Kasper Goggi; dzisiaj - w wielkanocne święto Zmartwychwstania naszego Pana i w rocznicę moich święceń kapłańskich - miałem bardzo wielką i naprawdę świętą, niebiańską radość złożenia ślubów zakonnych - ubóstwa, czystości, i posłuszeństwa na ręce naszego czcigodnego ks. biskupa. Niech więc będzie błogosławione święte imię Pana teraz i na wieki, „który jeden czyni cuda - qui facit mirabilia solus” (por. Ps 71 [72], 18). „Sit Nomen Domini benedictum! Sit Nomen Domini benedictum! Sit Nomen Domini semper benedictum - Niech imię Pańskie będzie zawsze błogosławione!” (por. Job 1, 21).
Bardzo wam dziękuję za modlitwy na intencję mojej biednej duszy, a szczególnie za modlitwy podczas moich rekolekcji jako przygotowania do złożenia świętych ślubów, przez które dzięki waszym modlitewnym prośbom Pan, „Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy - Pater misericordiarum et Deus totius consolationis” (por. 2 Kor 1, 3), pozwolił mi czuć całą słodycz swojej świętej służby. Postaram się wam to wynagrodzić, modląc się zawsze i dużo za was i za łaską Bożą wziąć na siebie większą troskę o wasze dusze i o domy Zgromadzenia.
Módlcie się teraz więcej za mnie - gdy tak jak nigdy przedtem czuję moją nicość - abym godziwiej odpowiedział łasce Pana naszego, „a (Jego) radość pozostała i była pełna - et gaudium maneat et sit plenum” (por. J 16, 24), tak żeby ten, który rozpoczął dzieło doskonałości, „tego dokonał sam - ipse et perficiat” (por. 2 Kor 8, 6). Tak bardzo ufam w wasze gorące modlitwy.
Och, jakżebym chciał mieć was koło siebie, gdyby to było możliwe, i mieć czas na napisanie listu do was. Ale zaraz po otrzymaniu dekretu udałem się na rekolekcje. Jakżeby ta było krzepiące mieć was wszystkich przy sobie, was - świadków mojego pełnego i całkowitego oddania Panu, i jak wielka byłaby również wasza radość, którzyście musieli niestety tyle razy patrzeć na moje niewdzięczności i gnuśność względem Jego łaski!

Jakżeby radowali się nasi drodzy bracia, którzy już pomarli - pobożny Ottaggi, pobożny Montagna, piękna dusza brata Hygina i wielu innych, którzy się oddali Zgromadzeniu, a pomarli pierwej nim zaświtał ten dzień. Zapewne oni z nieba - gdzie już są, jak sądzimy - przyśpieszyli ten dzień i zstąpią duchem wraz z Maryją Najświętszą - naszą Matką, naszymi aniołami i protektorami Zgromadzenia i wraz z innymi klerykami, którzy - jak się spodziewamy - są w niebie.
Czułem waszą obecność, tak jak czułem moją wśród was w waszych modlitwach w tej uroczystej chwili.
Spodziewam się jednak, ze niedługo zobaczę się z wami; pragnę, by - skoro tylko będzie to możliwe - znaleźć się wśród was.

Tymczasem błogosławmy i dziękujemy razem Panu za łaskę udzieloną nam i Zgromadzeniu, i prośmy, żeby zapomniał nasze przeszłe niewdzięczności za przyczyną naszej Matki niebieskiej - Maryi Najświętszej; błagajmy w pokornych i nieustannych modlitwach, żeby je przyjął jako woń słodyczy, żeby podźwignął nas ze słabości, unicestwiając nas wobec Siebie i oddając jakby martwych Jezusowi Chrystusowi wyłącznie celem życia z Nim i dla Niego, oraz żeby udzielił nam łaski wierności świętemu powołaniu, tak iżby nie został odrzucony przez niebieskiego Budowniczego żaden z pierwszych kamieni.
Przesyłam poszczególnym domom kopię aprobującego dekretu z tłumaczeniem włoskim; rano 19 kwietnia - w niedzielę białą będzie on odczytany w języku łacińskim i włoskim po mszy św., podczas której w miarę możliwości niech się przyjmie komunię św. i zachęci do jej przyjęcia wychowanków; wieczorem zaś podczas nieszporów o św. Innocentym - biskupie Tortony - należy się modlić o pomyślność dla Ojca św., dla ks. biskupa, dla Zgromadzenia i dla mnie, który z posłuszeństwa jestem wyznaczony do uświęcenia waszych dusz.
Należy odśpiewać „Te Deum”. Na znak zaś posłuszeństwa po odczytaniu dekretu przez kapłana danego domu koadiutorzy, pustelnicy i klerycy podejdą zaraz do niego, żeby mu ucałować rękę.
Jakże jest szczęśliwy człowiek, który wyrzeka się własnej woli i wszystkiego dla Jezusa Chrystusa! Jakże szczęśliwy ten, który dla miłości Jezusa staje się dzieckiem! W tym kierunku, o drodzy synowie i bracia, w tym kierunku powinny iść nasze studia, wszystkie nasze wysiłki i wszystkie modlitwy, tak abyśmy umieli upokarzać się u stóp Jezusa i dla miłości Jezusa, aż da posłuszeństwa dziecięcego i wyrzekali się naszej woli. Wtedy odczujemy, jak słodką rzeczą jest służba Panu, a serce doświadczy słodyczy Boga (...).
Wasz najoddańszy w Panu, w Matce Najświętszej
ks. Alojzy Orione
ze Zgromadzenia „Boskiej Opatrzności”

(1) Gesù, Papa, Anime, Maria - Jezus, Papież, Dusze, Maryja.

 

 

--------------------------------------------------------


Rzym (Monte Mario, Kolonia Najświętszej Maryi), 3 VII 1903
(Rocznica inauguracji świątecznego oratorium św. Alojzego w
pałacu biskupim w Tortonie - pierwszej kołyski
naszego najmniejszego Zgromadzenia)

Do Sylwiusza Ferrettiego
kandydata do Zgromadzenia


Mój dobry Synu w Jezusie Chrystusie,
Upływa już kilka dni od kiedy chciałem napisać do ciebie, ale dotychczas jakoś nie mogłem znaleźć bardziej dogodnego czasu. Nie wiem, jak długo będę zmuszony zatrzymać się w Rzymie; możesz więc tu mi odpisać. Tutaj będę się modlić, tak jak się modliłem za ciebie, żeby nasz Pan i Maryja Najświętsza - Matka Boskiej Opatrzności wspomagali cię i rozpalali wielką miłością.
Pomodliwszy się przede wszystkim w tych ostatnich dniach, powiadam ci, żebyś był spokojny, ponieważ przekonałem się o prawdziwości twojego powołania do Dzieła Boskiej Opatrzności; również ty trwaj na modlitwie i umartwieniu wszystkich twoich zmysłów na drodze, na którą cię wprowadził Bóg; przez bardzo czułe nabożeństwo do Matki Bożej i pilność we wszystkich pracach dnia, przez uważną ucieczkę od każdego choćby cienia niebezpieczeństwa i rozproszenia staraj się o zasłużenie sobie tego u Pana i Najświętszej naszej Matki, żeby twój wielki dar jeszcze bardziej został utwierdzony.
Co się tyczy twoich rodziców, ta są oni dobrymì chrześcijanami, takimi którzy mają wielką bojaźń Bożą; obecnie i oni już są przekonani.
Powiedz im, żeby ci dali wolną rękę w sprawie pójścia tam, dokąd cię wzywa Bóg, a zobaczysz, że dla miłości Bożej uczynią poświęcenie, tym bardziej że oddając ciebie Bogu nie tracą cię, ale zabezpieczają wieczne zbawienie twojej i swoich dusz. Powiedz też twojemu ojcu, że dziś i ja jestem tego samego zdania po całkowitym rozważeniu wszystkiego i po modlitwie, żeby mnie Bóg oświecił; w tej także intencji modliłem się na grobie świętych apostołów Piotra i Pawła, św. Filipa Neriego, św. Ignacego, przed ramieniem (relikwią) św. Franciszka Ksawerego i przed licznymi innymi świętymi męczennikami i dziewicami świętego miasta Rzymu. Obecnie, po wielu doświadczeniach ani ja, ani twoi rodzice nie możemy ze spokojem sumienia przeszkadzać ci czy opóźniać twoje kroki i to - proszę cię - powiedz własnemu ojcu, który - jeżeli okazał się trochę surowy - zrobił to na skutek mojej rady, a zatem teraz w moim imieniu i dla spokoju mojego sumienia powiadom go o tym.
Jednak dobrze zapamiętaj: wstępując do nas przychodzisz do bardzo ubogich i biednych sług bożych i musisz wyrzec się wszystkich spraw ziemskich, wszystkich wygód, a także wyrzec się na zawsze własnej woli. Tutaj nie będziesz miał żadnej innej nadziei, jak tylko utrudzenie i cierpienia dla miłości Jezusa ukrzyżowanego, jedynie szukanie miłości Jezusa i w Jezusie dusz dla Niego; jeślibyś szukał czegoś innego, zdradziłbyś całkowicie ducha naszych ślubów.

Módl się więc gorąco, jeżeli rzeczywiście czujesz się powołany do naśladowania przez całe twoje życie naszego Pana na Kalwarii, jako że nasze życie jest kalwarią, jest stałą ofiarą, i jeżeli Matka Najświętsza cię wzywa do tego dzieła, które nie jest ani moim dziełem, ani dziełem kogoś innego, ale całe należy do Najświętszej Maryi; dlatego z synowską religijną pokorą zegnij kolana przed twoim ojcem i twoją matką i proś ich o przebaczenie przewin i wykroczeń, które popełniłeś w całym twoim życiu i proś o pozwolenie, oraz dla miłości Bożej - o ojcowskie błogosławieństwo.
Oni - zobaczysz - nie pozwolą ci na dalsze oczekiwanie, ponieważ sam Bóg da im się odczuć, i zrozumieją, że w sprawach dotyczących Boga, sumienia i powołania nie mają żadnej kompetencji - mogą dać ci radę, ale w sumieniu nie powinni ci przeszkadzać ani opóźniać twoich kroków na drodze, którą Bóg ci wyznaczył, tym bardziej że nikt nie może decydować o cudzej przyszłości.
Jeżeli zaś chodzi o zdrowie, skoro Pan dał ci takie powołanie, da ci też wystarczająco dobre zdrowie, byś je wypełnił; bądź skłonny do posłuszeństwa i lecz się zgodnie z radą przełożonych.
Mój drogi synu, droga powołania zakonnego jest na pewno trudna i ciernista, ale miłość Boża sprawi, że będzie słodka i łatwa. Kochaj coraz bardziej naszego Pana i Matkę Najświętszą raju niebieskiego. Pogarda siebie samego i świata, pragnienie nieba, miłość ubóstwa, praktyka modlitwy i umartwienia - to to, o co cię proszę ze świętego miasta Rzymu. Atoli oddajmy wszystko i samych siebie w ręce Pana i naszego Odkupiciela Jezusa oraz w ręce Maryi Jego Matki i Matki Zgromadzenia, będąc spokojni i wytrwali w żywej wierze w Opatrzność Bożą.

Jeżeli chodzi o ciebie, powiedz twojemu ojcu, żeby mi napisał wszystko, co by chciał wypowiedzieć, i że mi tym zrobi wielką przyjemność oraz że obydwaj zawsze dobrześmy się rozumieli. Co do twego zdrowia zapewnij, że zadbam o nie tak, jakbym należał do twojej rodziny, natomiast w sprawie twego powołania powiedz mu też, żeby był spokojny, zdając się na moje przeświadczenie o twoim powołaniu i że skoro je masz - o czym zresztą on jest obecnie przekonany - nie możemy ze spokojem sumienia trzymać cię w niepewności, ponieważ Bóg mógłby ukarać nas za to wszystkich - mnie i twoją rodzinę, mógłby ukarać ciężko mnie za to, że cię nie przyjmuję, i ich - że ci nie pozwalają na szybkie przyjście, skoro Bóg cię wzywa.
Poza tym wierz, że twój ojciec i cała twoja rodzina są ludźmi, którzy rozumieją to tak, jak my księża, ponieważ mają cnotę bojaźni Bożej i z pewnością nie chcą obciążać swego sumienia nawet za cenę złota całego świata. A zatem przyjdź do nas. Czując twoje powołanie Boże, jako kapłan Pana - choć bardzo niegodny - powinienem powiedzieć, żebyś był spokojny w Bogu, bez wahań i bez ociągania; módl się z wiarą, a następnie z wiarą w Boga, który wszystko może, przemawiaj do chrześcijańskiego serca twego ojca i twojej matki, a zobaczysz, że nasz Pan udzieli ci łaski; najpierw nim wyjdziesz z domu - powtarzam - uklęknij z wielką pokorą przed twoim ojcem i twoją matką i proś o przebaczenìe wszelkich przewinień, które popełniłeś, lub złego przykładu, jaki dałeś im i rodzinie, tudzież proś, żeby ci dali swoje święte błogosławieństwo.
Ponieważ będziesz synem Boskiej Opatrzności we wszystkim i dla wszystkich, odchodząc nie proś o nic rodziny - ani o ubranie, ani o bieliznę, ani o pieniądze, ale tylko o jałmużnę, a więc o to, co masz na sobie, a to dla miłości naszego Pana Nauczyciela Jezusa Chrystusa; odmów przyjęcia wszystkiego innego.
Gdyby chcieli ci dać pieniądze, ubranie czy bieliznę, odmów przyjęcia tego radząc grzecznie, żeby dali to biednym, iżby ci modlili się za ciebie i za nasze drogie Zgromadzenie.
Gdyby natomiast nalegali, wtedy przyjmiesz to, co ci dadzą jako jałmużnę i dar, który Bóg zsyła - przyjmiesz to jako pochodzącą z ręki Bożej ofiarę na Zgromadzenie i podziękujesz za nią; powiesz, że będziemy się modlić za nich i za całą twoją rodzinę. Następnie po przyjęciu komunii św. udasz się - w miarę możliwości pieszo - do Tortony, gdzie zaraz odnowisz twoje całkowite oddanie się u stóp naszego najświętszego godnego czci Pana i Ojca; w tym momencie proś Go, żeby i mnie okazał miłosierdzie, mnie - twojemu biednemu bratu w Jezusie Chrystusie.
Gdyby twój ojciec jeszcze nie uznał za właściwe pozwolić ci na odejście z domu, wtedy będziesz się modlił, umartwiał i z wiarą oczekiwał. „Sustine Dominum - Wyczekuj Pana” (por. Ps 26 [27], 14), ponieważ Pan uznaje za najlepszy środek pouczenia, oczyszczenia i wyniszczenia się z miłości ludzi to, że im każe oczekiwać. Ale mam nadzieję, że to się nie przydarzy; powiesz twojemu dobremu ojcu, twojej dobrej matce, że ks. Orione poleca im powiedzieć, żeby zaufali Bogu i żeby pozwolili na spełnienie się Jego świętej woli względem ich rodziny, i że w ten sposób zapewnią sobie niebo i będą błogosławić godzinę, w której oddali cię Bogu.

Tymczasem pozdrów ich ode mnie; złóż uszanowanie również twojemu dobremu proboszczowi i ks. Franciszkowi. Błogosławię ci z głębi serca i polecam ci bardzo ale to bardzo modlitwę za naszego Ojca św. - Leona XIII, żeby go Bóg przyjął do chwały wiecznej (1). Dzisiaj miałem radość modlić się trzykrotnie u stóp Ojca św. - byłem pierwszym i ostatnim przy nim kapłanem. Gdybyś widział, wygląda on jak anioł boży, drogi Ojciec św.!
Posyłam ci obrazek Matki Bożej. Wręczysz go twojej mamusi i powiesz jej, żeby go zatrzymała i modliła się z wielką wiarą do niego oraz wyjmowała w czasie wielkich potrzeb, a zobaczy cuda.
Zaufaj Opatrzności i módl się oraz wierz głęboko, że Opatrzność Boża będzie cię łagodnie prowadzić po drodze twego uświęcenia i po drodze pokoju.
Módl się nieustannie za mnie.
Pozdrów także twojego ojca i twoją matkę i wszystkich. Błogosławię ci w imię Boga; Ojciec, Syn i Duch Święty niech zamieszka w twoim sercu na zawsze. Amen!

Twój najoddańszy w Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej

ks. Orione Alojzy D. B. O.

(1) Tę część listu ks. Orione musiał pisać po 20 lipca - czyli po dacie śmierci Leona XIII.

 

 

---------------------------------------------------------

 

Tortona, 18 I 1905
(Święto stolicy św. Piotra apostoła w Rzymie)

Do ks. bpa Bandiego
ordynariusza diecezji tortońskiej
Najczcigodniejszy mój Ojcze w naszym Panu Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym,
Od dziesięciu lat, to jest od swoich początków, pokorne Zgromadzenie „Dzieło Boskiej Opatrzności”, któremu dobroć Boża pozwoliła narodzić się u stóp waszych w tym mieście św. Marcjana, przyjęło - wierzymy, że z polecenia Pana - za swoje motto i program Pawłowe: „Odnowić wszystko w Chrystusie - Instaurare omnia in Christo” (Ef 1, 10 wg Wulgaty).
To motto stanie się naszą pieczęcią, będzie wydrukowane na naszych blankietach i pismach czcionkami purpurowymi oraz bardzo jasnymi na czerwonych sztandarach i na białych flagach, które w większe uroczystości zdobią i łopocą na domach Boskiej Opatrzności.
Motto: „Instaurare omnia in Christo” jako podstawa - tak to wyrażę - reguł, które Wasza Ekscelencja raczył zatwierdzić, jest dzięki łasce Bożej w sercach synów Boskiej Opatrzności; bywa powtarzane co dzień w tym i w innych domach Zgromadzenia przez członków tego Zgromadzenia, przez młodych wychowanków naszych instytutów wychowania chrześcijańskiego i przez wychowanków kolonii rolniczych - i to przed i po pracy, oraz podczas modlitw. Albowiem motto: „Instaurare omnia in Christo” było zawsze zawołaniem, ideą, która całkowicie ukazuje misję Zgromadzenia i jego ofiary; hasłem, światłem, które ożywia, podnosi i dobrze wskazuje cel naszego życia i naszej działalności we wspólnocie, oraz oddechem naszego życia i naszej śmierci; przez to (motto) zamierza się w sposób szczególny skierować do Boga przyrzeczenia, tęsknoty, modlitwy, najgorętsze pragnienia, żeby odnowił się w Jezusie Panu naszym każdy człowiek i cała ludzkość.
W dniu, w którym za łaską Bożą dane mi było złożyć święte zakonne śluby w czcigodne ręce Waszej Ekscelencji (kwiecień 1903), prosiłem, o mój najdroższy ojcze w Panu, o spowodowanie tego, żeby dla nas i dla dusz motto: „Instaurare omnia in Christo” stało się bardziej skuteczne i zasługujące przez udzielenie odpustu (1) na przyswojone przez nas zawołanie św. Pawła - zawołanie, które już u apostola było wyrazem dążenia pod natchnieniem Ducha Świętego. Wasza Ekscelencja okazał wtedy dużą gotowość, ale musiałem szybko wyjechać i w tym względzie nie zrobiło się nic.
Atoli kilka miesięcy później za swoje motto przyjął nasz ojciec Pius X „Instaurare omnia in Christo” ku wielkiej radości naszej - synów Opatrzności i przekazał je światu, pełnemu niepewności, jako pierwsze słowa i program całego swego sławnego pontyfikatu.
Od tego dnia motto: „Instaurare omnia in Christo” będą sławić piękne stronice ksiąg uczonych i bardzo pobożnych ludzi wiary, którzy ukazali jego boską mądrość. Pasterze świętego Kościoła i Wasza Ekscelencja, nie ostatni, powtarzali je swojemu ludowi, i tak powstało uroczyste wołanie o nowe życie w całym chrześcijańskim świecie.

Ekscelencja pozwoli, że klękając u jego kolan we własnym imieniu i wszystkich moich braci w zakonie, w imieniu naszej młodzieży i tylu przyjaciół i dobrodziejów Zgromadzenia powtórzę pokornie dawną prośbę i zaraz gorąco poproszę dla miłości naszego Pana Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i dla naszej najmiłosierniejszej Matki Najświętszej, żeby raczył wzbogacić wszystkimi skarbami, które mu są dane do dyspozycji, zawołanie Pawłowe: „Instaurare omnia in Christo”; będzie ono wymawiane przez jedną lub kilka osób w całości, lub też dwuczłonowa przez kilka osób, tak jak się zwykło w domach Zgromadzenia: „Instaurare omnia” i jak gdyby swego rodzaju odpowiedź: „in Christo” - traktując to zawołanie jako dążenie i jako życzenie naszych dusz, żeby Chrystus zmartwychwstał we wszystkich sercach i odnowił w sobie każdego człowieka i wszystkich ludzi.
Dziękuję ci, o mój najczcigodniejszy ojcze, za ten akt ojcowskiego uczucia względem Dzieła Boskiej Opatrzności i za znaczące pokrzepienie, które przezeń dasz naszym przyjaciołom i dobrodziejom i tylu pobożnym duszom diecezji, i nie tylko samej diecezji.
Owszem powiem, o mój dobry ojcze, że natchnione wyrażenie apostoła, stawszy się dążeniem wiary i chrześcijańskiej nadziei, przyniesie bogactwo duchowych skarbów w chwili, gdy uwydatnia największą potrzebę, jaką odczuwa świat. Ufam, że zmieni się jakby w echo serc synów - odbicie pragnień Ojca św. Piusa X i zjednoczy ich bardziej w nim, tak jak to jest w zamierzeniach naszego Zgromadzenia.

„Instaurare omnia in Christo” - wyrażać będzie całą naszą wiarę, naszą nadzieję, naszą miłość; będzie życzeniem Bożego świtu nad nami - świtu lepszych dni, w których niech Chrystus żyje zawsze, króluje i triumfuje we wszystkim.
Ze czcią i szacunkiem syna w Jezusie Chrystusie całuję święty jego pierścień.
Oddany
ks. Alojzy Orione
ze Zgromadzenia „Boskiej Opatrzności”

(1) 19 I 1905 r. ks. bp Bandi udzielił 50 dni odpustu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lascia un commento
Code Image - Please contact webmaster if you have problems seeing this image code  Refresh Ricarica immagine

Salva il commento