Questo sito utilizza cookie per le proprie funzionalità e per mostrare servizi in linea con le tue preferenze. Continuando a navigare si considera accettato il loro utilizzo. Per non vedere più questo messaggio clicca sulla X.
Messaggi don Orione
thumb

Messaggio plurilingue al termine del Convegno internazionale sulle opere di carità, Varsavia 2009.

19 giugno 2009

Cari Confratelli, Consorelle e Laici collaboratori delle Opere di carità della Piccola Opera della Divina Provvidenza

Gesù sia il cuore delle nostre opere di carità!

Al termine del bel convegno “Opere di carità, fari di fede e di civiltà”, vi invitiamo a curare, frequentare e far frequentare la Cappella nelle nostre case e nei reparti destinati ai malati. Evidentemente nelle forme possibili.

Vi invitiamo a celebrare la Messa con i malati e inservienti, spesso.

Vi invitiamo a organizzare e favorire la preghiera quotidiana, la comunione e la confessione dei nostri malati, vivendo la convinzione di Don Orione che l'Eucaristia “è il fulcro su cui si aggirano tutte le opere della giornata” ( Parola III, 35) .

Don Orione avvertì fortemente lo stretto legame tra l'Eucaristia e l'apostolato della carità cui egli e la sua Famiglia religiosa si dedicano. “Tutto deve essere basato sulla Santissima Eucaristia: non vi è altra base, non vi è altra vita, sia per noi che per i nostri cari poveri. La migliore carità che si può fare ad un'anima è di darle Gesù! E la più dolce consolazione che possiamo dare a Gesù è di dargli un'anima. Questo è il suo regno” ( Nel nome della Divina Provvidenza, p. 69-70).

I nostri ambienti e opere di carità non diventino “profani”.

Benedetto XVI ci sollecita: “Le Cappelle nei Centri sanitari diventino il cuore pulsante in cui Gesù si offre incessantemente al Padre per la vita dell'umanità. Anche la distribuzione ai malati dell'Eucaristia, fatta con decoro e spirito di preghiera, è vero conforto per chi soffre afflitto da ogni forma di infermità ”. Ed è evangelizzazione e testimonianza per il personale laico e per quanti conoscono e frequentano le “opere di carità”.

 

Sappiamo che Don Orione trasportò lo spirito benedettino dell' “ora et labora” nella vita movimentata, ma a suo modo serena e contemplativa, del Piccolo Cottolengo. Spesso ripeté che in questo tipo di Case deve regnare la “laus perennis” lungo le ore del giorno mediante preghiere, celebrazione e comunione eucaristica, atteggiamento di fede.

“Cosa si fa al Piccolo Cottolengo? Si fanno Comunioni. Si prega e si prega! Laus perennis! Orate sine intermissione! La preghiera è il primo lavoro del Piccolo Cottolengo. Gli scemi, i cretini, gli idioti… voci che non sono parola, fanno pietà: Iddio le sa distinguere!” (Scritti, 83, 188).

 

Cari Confratelli e Consorelle, non rassegniamoci troppo facilmente concludendo che “oggi è diverso” e “non si può più fare”. Qualche bella esperienza c'è ancora oggi nelle nostre opere di carità. Avanti con convinzione e creatività! E' il nostro servizio specifico di religiosi nelle istituzioni di carità. Altri beni per la vita quotidiana dei malati sono dati mediante dipendenti. Nostro compito personale è dare questi beni: “ con il pane del corpo il divino balsamo della fede ”.

Papa Benedetto XVI ci ricorda: “Appare pertanto chiaro che proprio dall'Eucaristia la pastorale della salute deve attingere la forza spirituale necessaria a soccorrere efficacemente l'uomo e ad aiutarlo a comprendere il valore salvifico della propria sofferenza. Come ebbe a scrivere il Servo di Dio Giovanni Paolo II nella Lettera apostolica Salvifici doloris , la Chiesa vede nei fratelli e nelle sorelle sofferenti quasi molteplici soggetti della forza soprannaturale di Cristo (cfr n. 27)” .

Non c'è crisi di identità o di insignificanza apostolica delle nostre istituzioni caritative se noi religiosi saremo occupati nel nostro compito specifico di curarvi la presenza di Gesù, “la sola cosa necessaria”. Il resto – evidentemente è importante - lo “faremo con i laici” o lo “faremo fare ai laici”.

 

Curiamo il clima mariano nelle nostre istituzioni sanitarie

Esso deve dare ossigeno al clima dei nostri Piccolo Cottolengo e delle altre istituzioni di cura per malati e disabili.

Curiamo – noi religiosi per primi - in queste nostre opere la recita del rosario, anche pubblica, con le forme possibili e più adeguate; offriamo allo sguardo e al cuore dei malati, ma anche dei dipendenti e visitatori, la presenza visibile e toccabile della Madonna con immagini, statue, angoli di preghiera con Gesù e Maria.

Certo ci vuole delicatezza, fede umile e gioiosa, ma in casa nostra abbiano posto di onore e di familiarità Gesù e la Madonna , Madre di Dio e nostra, che rendono meno desolate e solitarie le pene e un poco più dolci le lunghe ore trascorse in un letto, nel Piccolo Cottolengo o in una Residenza sanitaria.

 

Tutti cordialmente salutiamo nel nome di Don Orione e per tutti affettuosamente preghiamo.

 

Suor Maria Irene Bizzotto PSMC ( superiora generale)

Don Flavio Peloso FDP (superiore generale)

 

 

======================================================

 

 

PRZESLANIE Z WARSZAWY

21 czerwca 2009 r.

 

Drodzy Wspólbracia, Wspólsiostry i Swieccy wspólpracownicy Dziel Milosierdzia prowadzonych przez Male Dzielo Boskiej Opatrznosci!

 

Niech Jezus bedzie sercem naszych dziel milosierdzia!

Na zakonczenie pieknego sympozjum nt. “ Dziela milosierdzia latarniami wiary i cywilizacji ”, zapraszamy was do troski, uczeszczania i pomagania w czestym uczeszczaniu do Kaplicy w naszych domach i na oddzialach przeznaczonych dla chorych. Oczywiscie wedlug naszych mozliwosci.

Zapraszamy was do czestego sprawowania Mszy sw. z chorymi i personelem.

Zapraszamy was do organizowania i umozliwiania codziennej modlitwy, komunii sw. i spowiedzi naszym chorym, zyjac przekonaniem, jakie mial Ksiadz Orione, ze Eucharystia jest „ szczytem, do którego zmierzaja wszystkie czynnosci w ciagu dnia ” (Slowo III, 35).

Ks. Orione mial silne doswiadczenie scislej wiezi pomiedzy Eucharystia i apostolatem dziel milosierdzia, dla którego poswiecil sie on i Jego Rodzina Zakonna. „Wszystko ma opierac sie na Przenajswietszej Eucharystii: nie ma innego fundamentu, nie ma innego zycia, zaróno dla nas, jak i dla naszych drogich ubogich. Najlepszym aktem milosci, jaki mozna uczynic dla duszy ludzkiej jest dac jej Jezusa! I najslodszym pocieszeniem, które mozemy dac Jezusowi jest przyprowadzic do niego jakas dusze. Na tym polega Jego królestwo” (W imie Opatrznosci Bozej (wydanie wloskie), str. p. 69-70).

Niech nasze srodowiska i dziela nie stana sie „profanum”.

Benedykt XVI przynagla nas: “Niech Kaplice w Osrodkach opieki stana sie bijacym sercem, w którym Jezus nieustannie ofiaruje sie Ojcu za zycie ludzkosci. Równiez zanoszenie chorym Eucharystii, uczynione z wielkim szcunkiem i w duchu modlitwy, jest prawdziwym pocieszeniem dla tych, którzy cierpia dotknieci wszelkimi rodzajami dolegliwosci ”. I jest ewangelizowaniem i dawaniem swiadectwa wobec personelu swickiego i tych którzy znaja i odwiedzaja „dziela milosierdzia”.

Wiemy, ze Ks. Orione przeniósl benedyktynskiego ducha wyrazonego w slowach “ ora et labora ” do zycia aktywnego ale i, na swój sposób, do pogodnego i kontemplacyjnego zycia w Malych Kottolengo. Czesto powtarzal, ze w tego rodzaju domach ma królowac „laus perennis” w róznych godzinach dnia, podczas modlitw, celebracji i komunii eucharystycznej, w róznych postawach wyrazajacych wiare.

 

Co sie robi w Malych Kottolengo? Przyjmuje sie Komunie sw. Modli sie i modli sie! Laus perennis! Orate sine intermissione! Modlitwa jest pierwszym obowiazkiem Malego Kottolengo. Glupcy, kretyni, idioci… glosy, które nie wyrazaja sie w slowach, zasluguja na litosc: Pan Bóg umie je rozróznic ” (Pisma, 83, 188).

 

Drodzy Wspólbracia i Wspólsiostry, nie poddawajmy sie zbyt latwo mówiac, ze “dzis jest inaczej” i ze „nie da sie juz nic wiecej zrobic”. Równiez i dzis w naszych dzielach milosierdzia mozna doswiadczac rzeczy pieknych. Naprzód z przekonaniem i kreatywnoscia! To jest nasza posluga charakterystyczna dla nas zakonników w dzielach milosierdzia. Inne dobra swiadczone w codziennym zyciu chorych sa oferowane poprzez prace zatrudnionego personelu. Naszym osobistym zadaniem jest zapewnienie, by: „ razem z chlebem dla ciala dawac boski balsam wiary ”.

Ojciec sw. Benedykt XVI przypomina nam: „ Dlatego jest rzecza jasna, ze wlasnie z Eucharystii duszpasterstwo opieki zdrowia ma czerpac swoja sile duchowa konieczna do skutecznego wspomagania ludzi i do pomagania im w zrozumieniu wartosci zbawczej wlasnego cierpienia. Jak mial napisac Sluga Bozy Jan Pawel II w Liscie apostolskim Salvifici doloris, Kosciól widzi w braciach i siostrach cierpiacych prawie wielorakie podmioty nadprzyrodzonej mocy Chrystusa (por. nr 27) ”.

Nie bedzie kryzysu tozsamosci, czy braku znaczenia w wymiarze aspostolskim naszych instytucji charytatywnych, jesli my zakonnicy bedziemy zajmowac sie tym, co jest naszym specyficznym zadaniem polegajacym na przedluzaniu obecnosci Jezusa, „jedynej rzeczy koniecznej”. Reszta – oczwiscie jest to konieczne – „ bedziemy realizowac ze swieckimi ”, lub „ kazemy robic swieckim ”.

 

Troszczmy sie o maryjna atmosfere w naszych instytutach opieki medycznej

To ona ma zapewniac tlen dla klimatu w naszych Malych Kottolengo i w innych instytutach opieki dla chorych i niepelnosprawnych.

Dbajmy – my zakonnicy jako pierwsi – w tych naszych dzielach o modlitwe rózancowa, równiez publicznie, w róznych mozliwych i odpowiednich formach; ukazmy oczom i sercom chorych, ale równiez i zatrudnionego personelu oraz odwiedzajacym, obecnosc widzialna i namacalna Matki Bozej w obrazach, statuach, kacikach modlitwy z Jezusem i Maryja.

Oczywiscie, ze potrzeba dyskrecji, pokornej i radosnej wiary, ale niech Jezus i Maryja, Matka Boza i nasza, zajma w naszym domu miejsce honorowe i rodzinne. Oni uczynia mniej dotkliwe i mniej osamotnione cierpienia i oslodza nieco dlugie godziny spedzone w lózku, w Malym Kottolengo lub Domu Opieki Zdrowotnej.

Pozdrawiamy wszyscy z calego serca w imie Ks. Orione i modlimy sie za wszystkich z zyczliwoscia.

 

Siostra Maria Irena Bizzotto PSMC (przlozona generalna)

Ksiadz Flavio Peloso FDP (przelozony generalny)

 

 

======================================================

 

 

 

MESSAGE DE VARSAVIE

19 juin 2009

 

Chers Confrères, Consśurs et Laïques collaborateurs des Śuvres de charité de la Petite Śuvre de la Divine Providence

 

Jésus soit le cśur de nos śuvres de charité!

Au terme du beau congrès «  Śuvres de charité, phares de foi et de civilisation » , nous vous invitons à soigner, à fréquenter et à faire fréquenter la Chapelle dans nos maisons et dans les pavillons destinés aux malades. Évidemment dans la mesure du possible.

Nous vous invitons à célébrer souvent la Messe avec les malades et les garçons de salle.

Nous vous invitons à organiser et à favoriser la prière quotidienne, la communion et la confession de nos malades, vivant ainsi la conviction de Don Orione selon laquelle « l'eucharistie est le pivot sur lequel toutes les activités de la journée tournent » Parole III, 35.

Don Orione sentait fortement le lien étroit qui unit l'eucharistie et l'apostolat de la charité à laquelle sa Famille religieuse et lui se consacrent. « Tout doit être basé sur la Très sainte Eucharistie : il y n'a pas d'autre base, il n'y a pas d'autre vie, ni pour nous ni pour nos chers pauvres. La meilleure charité qu'on peut faire à une âme c'est de lui donner Jésus! Et la plus douce consolation que nous pouvons donner à Jésus c'est de lui donner une âme. Tel est son royaume . (Nel nome della Divina Providenza, p. 69-70).

Que nos milieux et nos śuvres de charité ne deviennent pas « profanes ».

Benoît XVI nous sollicite : « Que l es Chapelles dans les Centres sanitaires deviennent le cśur pulsatif dans lequel Jésus s'offre au Père sans cesse pour la vie de l'humanité. La distribution de l'eucharistie aux malades, faite avec décorum et esprit de prière est aussi un vrai réconfort pour celui qui souffre tourmenté par toute forme d'infirmité ». Et c'est une évangélisation et un témoignage pour le personnel laïque et pour ceux qui nous connaissent et fréquentent les « śuvres de charité ».

 

Nous savons que Don Orione transporta l'esprit bénédictin «  ora et labora  » dans la vie active, mais à sa manière sereine et contemplative, du Petit Cottolengo. Il répéta souvent que dans ce type de Maisons, il doit régner le «  laus perennis » tout le long de la journée à travers prières, célébrations et communion eucharistique, attitude de foi.

« Qu'est-ce qui se fait au Petit Cottolengo? On y fait les Communions. On prie et on prie ! Laus perennis! Orate sine interruption! La prière est le premier travail du Petit Cottolengo. Les fous, les crétins, les idiots… voix qui ne sont pas paroles font pitié : Dieu sait les distinguer! » (Écrits 83, 188 ) .

 

Chers Confrères et Consśurs ne nous résignons pas trop facilement en concluant que « l'aujourd'hui est différent » et « on ne peut plus faire ». Aujourd'hui quelques belles expériences existent encore dans nos śuvres de charité. En avant avec conviction et créativité! C'est notre service spécifique de religieux dans les institutions de charité. D'autres biens pour la vie quotidienne des malades sont donnés par les employés. Notre devoir personnel est de donner ces biens : «  avec le pain du corps, le baume divin de la foi ».

L pape Benoît XVI nous rappelle : « Il apparaît donc clair que c'est vraiment de l'eucharistie que la pastorale des malades doit puiser la force spirituelle nécessaire pour secourir efficacement l'homme et pour l'aider à comprendre la valeur salvifique de sa souffrance. Ainsi que Serviteur de Dieu Jean Paul II a eu à l'écrire dans la Lettre apostolique Salvifici doloris , l'Église voit dans les frères et sśurs souffrants presque multiples occasions de la force surnaturelle du Christ » (cfr n. 27).

Il y n'a pas crise d'identité ou d'insignifiance apostolique de nos institutions caritatives si nous, religieux, nous serons attachés à notre devoir spécifique de soigner la présence de Jésus, « ‘unique chose nécessaire ». Le reste – évidemment est important – « nous le ferons avec les laïques » ou « nous le ferons faire aux laïques ».

 

Soignons le climat marial dans nos institutions sanitaires.

C'est lui qui doit donner de l'oxygène au climat de nos Petits Cottolengo et des autres institutions de soin pour malades et handicapés.

Soignons – nous religieux en premier lieu – dans nos śuvres la récitation du chapelet, même en publique, sous les formes possibles et adéquates ; offrons au regard et au cśur des malades, mais aussi des employés et des visiteurs, la présence visible et tangible de la Sainte Vierge avec des images, statues, coins de prière avec Jésus et Marie.

certainement il faut de la délicatesse, de foi humble et joyeuse, mais dans notre maison ayons une place d'honneur et de familiarité pour Jésus et la Sainte Vierge, Mère de Dieu et notre, qui rendent moins désolés et solitaires les peines et un plus douces les longues heures à passer dans un lit, dans le Petit Cottolengo ou dans une Résidence sanitaire.

 

Nous saluons tous cordialement au le nom de Don Orione et pour tous nous prions affectueusement.

 

Sśur Maria Irene Bizzotto PSMC ( supérieure générale )

Don Flavio Peloso FDP ( supérieur général)

 

 

======================================================

 

 

MESSAGE FROM WARSAW

19 June 2009

 

Dear Confreres, Sisters and Lay Cooperators of the works of charity of the Little Work of Divine Providence.

 

May Jesus be at the heart of our works of charity!

At the end of this wonderful convention “Works of charity as beacons of hope and civilization”, we invite you to look after, and popularize the chapels of our institutes and those parts of our services dedicated to sick and suffering people, where possible.

We invite you to come often and celebrate Mass with the sick and those in our care.

We invite you to organize and promote prayer every day, communion and confession for our sick people who live the conviction of don Orione that the Eucharist is “the pivot around which all the works turn during the day” ( Parola III, 35) .

Don Orione spoke of the strong link between the Eucharist and the apostolate of charity to which he and his religious family is dedicated. “Everything must be based on the holy Eucharist: there is no other foundation, no other life, whether for us or the poor we care for. The greatest act of charity we can give to anyone is to give them Jesus! The sweetest consolation we can give to Jesus is to bring him souls. This is his mission.” (In the name of Divine Providence. p. 69-70 ) .

May our works of charity and our homes not become “secular”.

Benedict XVI urges us: “May the chapels in hospitals and works of charity become the beating heart in which Jesus continually offers himself to the Father for the life of humanity. The distribution of the holy Eucharist, done with veneration and prayer is also a real comfort to those who suffer from whatever kind of sickness.” It is also a form of evangelizing and bearing witness to the lay staff and those who visit our “works of charity”.

 

We know that Don Orione followed the Benedictine spirit of “ora et labora-work and pray” in a busy life, in the Little Cottolengo, but in his contemplative and serene way He often repeated that in these kind of houses the “laus perennis-eternal praise” must reign throughout the day though prayer, Mass and faithful prayerfulness.

What do they do at the Little Cottolengo? They have communions. They pray and pray.! Laus perennis-eternal praise! Orate sine intermissione-pray without ceasing! Prayer is the first work of the Little Cottolengo. The insane, the mad, the foolish, in unintelligible language bring about feelings of pity, but God knows what they are saying!” (Writings , 83, 188 ) .

Dear confreres and sisters, let us not give up saying “nowadays things are different” or “we can't do that any more”. There are still some nice experiences in our works of charity. So onward with conviction and creativity! It is our specific service as religious in works of charity. The other services are given daily by the lay staff. Our particular work is spiritual: “through the physical bread to the divine balm of faith”.

Pope Benedict XVI reminds us: “It appears very clear that the Eucharist itself is the source of spiritual power of pastoral activity needed to help and minister to man and to help him understand the salvific value of suffering. As the servant of God John Paul II wrote in the apostolic letter “Salvifici doloris” , The Church sees in the suffering souls, multiplied many times, the supernatural force of Jesus (cfr n. 27)” .

There is no crisis of identity or insignificance in our works of charity if we religious are employed in our own competence, that of making Jesus present. “The only thing necessary” . The rest – obviously important – “we can do with lay people or by lay people.”

Let us take care of the Marian climate of our works of charity.

It must be the oxygen for the climate of our Little Cottolengos and other works of charity for sick or disabled people.

Let us religious take care that the rosary, where possible is celebrated in public; let us offer the sick but also the lay staff, and the visitors a visible and tangible presence of Our Lady through statues and images and prayer corners.

Of course discretion is necessary, but in our houses there should be a place for Jesus and Mary the Mother of God, and a familiarity with them which helps lessen the desolation of long and lonely hours upon a bed in certain of our Institutes.

 

We greet all of you in the name of Don Orione and affectionately pray for you.

Sister Maria Irene Bizzotto PSMC ( superiore general )

Father Flavio Peloso FDP ( superiore general )

 

 

======================================================

 

 

MENSAJE DESDE VARSOVIA

19 de junio del 2009

 

Queridos hermanos, hermanas y laicos colaboradores de las Obras de Caridad de la Pequeña Obra de la Divina Providencia

 

¡Jesús sea el corazón de nuestras obras de caridad!

Al término de este precioso Convenio “Obras de caridad, faros de fe y civilización” , les invitamos a cuidar, frecuentar y hacer frequentar la Capilla en nuestras casas y en los repartos destinados a los enfermos. Evidentemente dentro de lo que sea posible.

Les invitamos a celebrar la Misa con los enfermos y trabajadores frequentemente.

Les invitamos a organizar y favorecer la oración cotidiana, la comunión y la confesión de nuestros enfermos, viviendo la convicción que Don Orione tenía sobre la Eucaristía “es el punto de apoyo desde donde convergen todas las obras del día” ( Parola III, 35) .

Don Orione advirtió fuertemente la estrecha unión que existe entre la Eucaristía y el apostolado de Caridad a la cual él y su familia se dedican. “Todo debe estar basado en la Santísima Eucaristía: no hay otra base, no hay otra vida, sea para nosotros como para nuestros queridos pobres. ¡La mejor caridad que se puede hacer a un alma es darle a Jesús! Y la más dulce consolación que podemos dar a Jesús es darle un alma. Es este su reino” ( Nel nome della Divina Provvidenza, p. 69-70 ) .

Que nuestras obras de caridad no se conviertan en lugares “profanos”.

Benedicto XVI nos pide: “Las Capillas en los Centros sanitarios sean el corazón pulsante en el cual Jesús se ofrece incesantemente al Padre por la vida de la humanidad. También la distribución de la Eucaristía a los enfermos sea hecha con delicadeza y espíritu de oración, es un verdadero alivio para quienes sufren alguna aflicción a causa de la enfermedad ”. Esto a su vez es evangelización y testimonio para el personal laico y para cuantos conocen y frequentan las “obras de caridad”.

 

Sabemos que Don Orione llevo el espíritu benedictino del “ ora et labora ” en su vida tan agitada, pero con su estilo sereno y contemplativo, del Pequeño Cottolengo. A menudo repitió que en estas casas debía reinar la “ laus perennis ” a lo largo del dia a través de oraciones, celebraciones y comunión eucarística, una actitud de fe.

“¿Qué se hace en el Pequeño Cottolengo? Hacemos comunión. ¡Se ora y se ora! Laus perennis! ¡recen sin detenerse! La oración es el primer trabajo del Pequeño Cottolengo. Los necios, cretinos, los idiotas... voces que no son palabra, producen piedad: ¡Dios las sabe distinguir!” ( Scritti, 83, 188 ) .

 

Queridos hermanos y hermanas, no nos resignemos muy facilmente, concluyendo que “hoy es distinto” y “no hay nadamás que hacer”. Existen aún en nuestras obras de caridad, buenas experiencias. ¡Adelante con convicción y creatividad! Es este nuestro servicio específico como religiosos en las instituciones de caridad. Los otros bienes que sirven para la vida de nuestros enfermos vienen dados a través de los trabajadores. Nuestra tarea personal es dar estos bienes: “ con el pan del cuerpo el divino bálsamo de la fe ”.

Papa Benedicto XVI nos recuerda: “Por consiguiente, es claro que desde la Eucaristía la pastoral de la Salud, debe sacar la fuerza espiritual necesaria para socorrer eficazmente al hombre y ayudarlo a comprender el valor salvífico del propio sufrimiento. Como escribió el Siervo de Dios Juan Pablo II en la Carta apostólica Salvifici doloris , la Iglesia ve en los hermanos y hermanas que sufren, casi una multiplicidad de sujetos de la fuerza sobrenatural de Cristo (cfr n. 27)” .

No hay crisis de identidad o de insignificancia apostólica en nuestras instituciones de caridad si nosotros los religiosos nos ocupamos de nuestra tarea específica de cuidar la presencia de Jesús, “la única cosa necesaria”. Lo demás – que ciertamente es importante – lo “haremos con los laicos” o “se lo haremos hacer a los laicos”.

 

Cuidemos el clima mariano en nuestras instituciones sanitarias.

Eso debe dar oxígeno al clima de nuestros Pequeños Cottolengos y de las otras instituciones que están al cuidado de enfermos y personas con discapacidad.

Procuremos – los religiosos en primer lugar - en nuestras obras el rezo del rosario, también públicamente, buscando las formas más adecuadas; ofrescamos con la mirada y el corazón de los enfermos, pero también de nuestros trabajadores y quienes nos visitan, la presencia visible y palpable de la Virgen con imágenes, estatuas, y rincones de oración con Jesús y María.

Se necesita delicadeza, fe humilde y alegre, pero también que en nuestras casas hayan lugares de honor y de familiaridad de Jesús y la Virgen, Madre de Dios y Madre nuestra, que hacen más llevaderas y menos solitarias nuestras penas y un poco más dulce las largas horas que se pasan en una cama, en el Pequeño Cottolengo o en una Residencia sanitaria.

 

A todos un cordial saludo en el nombre de Don Orione y rezamos afectuosamente por todos ustedes.

 

 

Sor Maria Irene Bizzotto PHMC ( superiora general )

Padre Flavio Peloso FDP ( superior general )

 

 

 

======================================================

 

MENSAGEM DE VARSAVIA

19 de junho de 2009

 

Caros Confrades, Co-Irmãs e Leigos colaboradores das Obras de caridade da Pequena Obra da Divina Providência.

 

Jesus seja o coração das nossas obras de caridade!

No final do bonito Congresso “Obras de caridade, faróis de fé e de civilização”, convidamos todos a cuidar, frequentar e fazer com que seja frequentada a Capela em nossas casas e nos ambientes destinados aos doentes. Evidentemente nas formas possíveis.

Convidamos a celebrar a Missa com os doentes e funcionários, com frequencia.

Convidamos a organizar e favorecer a oração cotidiana, a comunhão e a confissão dos nossos doentes, vivendo a convicção de Dom Orione que a Eucaristia “é o centro e em volta dela se movimentam todas as obras da jornada” ( Parola III, 35).

Dom Orione teve uma forte percepção da profunda ligação entre a Eucaristia e o apostolado da caridade ao qual ele e a sua família se dedicam. “Tudo deve ser baseado na Santíssima Eucaristia: não existe outra base, não existe outra vida, seja para nós como para os nossos caros pobres. A melhor caridade que se pode fazer a uma alma é dar-lhe Jesus! E a mais doce consolação que podemos dar a Jesus é dar-lhe uma alma. Este é o seu reino” ( Nel nome della Divina Provvidenza, p. 69-70 ) .

Que os nossos ambientes e as obras de caridade não se tornem “profanos”.

Bento XVI nos pede: “Que as Capelas dos Centros de assistência à saúde se tornem o coração pulsante em que Cristo se oferece incessantemente ao Pai pela vida da humanidade. Também a distribuição da Eucaristia aos enfermos, feita com decoro e com espírito de oração, constitui um verdadeiro conforto para quem sofre, angustiado por todas as formas de enfermidade.”

Sabemos que Dom Orione levou o espírito beneditino do “ora et labora” para o ambiente agitado, mas também sereno e contemplativo, do Pequeno Cotolengo. Freqüentemente repetia que nestes tipos de Casa deve reinar a “laus perennis” no decorrer de todas as horas do dia, através da oração, celebração e comunhão eucarística, atitudes de fé.

“O que se faz no Pequeno Cotolengo? Ali se recebe a Comunhão, ali se reza e se intercede! Laus perennis! Orate sine intermissione! A oração é a primeira ocupação do Pequeno Cotolengo. Os estúpidos, os imbecis, os idiotas… vozes que não têm palavras, dão piedade: o Senhor sabe distinguir-los!” ( Scritti, 83, 188 ) .

 

Caros Confrades e Co-Irmãs, não nos deixemos levar pela conclusão de que “hoje os tempos são outros” e “não se pode fazer nada”. Alguma bonita experiência existe ainda hoje em nossas obras de caridade. Avante com convicção e criatividade! É o nosso serviço específico de religiosos nas instituições de caridade. Outros bens para a vida cotidiana dos doentes são dados através dos funcionários. A nossa tarefa pessoal é dar estes bens: “com o pão do corpo o divino bálsamo da fé”.

Papa Bento XVI recorda: “ parece claro que precisamente da Eucaristia a pastoral no campo da saúde deve haurir a força espiritual necessária para socorrer com eficácia o homem e ajudá-lo a compreender o valor salvífico da sua própria salvação. Como pôde escrever o Servo de Deus João Paulo II, na mencionada Carta Apostólica Salvifici doloris , a Igreja vê nos irmãos e nas irmãs que sofrem, como que múltiplos sujeitos da força sobrenatural de Cristo (cf. n. 27)” .

Não existe crise de identidade ou de insignificância apostólica das nossas instituições caritativas se nós religiosos nos ocupamos da nossa tarefa específica de garantir a presença de Jesus, “a única coisa necessária”. O restante – evidentemente é importante – podemos “fazer com os leigos” ou “podemos fazer com que os leigos façam”.

 

Cuidemos do clima mariano em nossas instituições sanitárias.

É o que deve dar oxigênio ao clima dos nossos Pequenos Cotolengos e das nossas outras instituições de cuidado dos doentes e deficientes.

Cuidemos – nós religiosos em primeiro lugar – para que em nossas obras se reze o terço, também publicamente, com as formas possíveis e adaptadas; ofereçamos ao olhar e ao coração dos doentes, mas também dos dependentes e visitadores, a presença visível e tocante de Nossa Senhora com imagens, estátuas, espaços de oração com Jesus e Maria.

É certo que é necessário delicadeza, fé humilde e alegre, mas que em nossa casa tenha lugar de honra e de familiaridade Jesus e Nossa Senhora, Mãe de Deus e nossa, que tornam menos desoladoras e solitárias as penas e um pouco mais suaves as longas horas passadas no leigo, no Pequeno Cotolengo ou numa Casa de assistência.

A todos saudamos cordialmente em nome de Dom orione e por todos afetuosamente rezamos.

 

Madre Maria Irene Bizzotto PIMC ( superiora geral )

Pe. Flavio Peloso PODP ( superior geral )

 

Lascia un commento
Code Image - Please contact webmaster if you have problems seeing this image code  Refresh Ricarica immagine

Salva il commento